poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Co sie sprawdziło lub nie sprawdziło na plaży - część 1 : Lirene – emulsja do opalania do skóry wrażliwej oraz balsam po opalaniu SunOzone.



Dziś parę informacji na temat kosmetyków, które zabrałam ze sobą na urlop nad morze. Większość się u mnie sprawdziła, niestety był wyjątek.
Pogoda była dość dobra, sporo czasu spędziliśmy na plaży dlatego skupiłam się na ochronie przeciwsłonecznej. Ja niestety opalam się po pierwsze kiepsko a po drugie na czerwono i często cierpię przy zbyt dużej dawce słońca. Od jakiegoś czasu, ze względu na alergię muszę chronić skórę na co dzień filtrami i zarówno doraźnie jak i na plaże świetnie sprawdził się u mnie filtr Lirene.


    1)      Lirene – emulsja do opalania do skóry wrażliwej z masłem shea, witamią E i alantoiną. Bardzo wysoka ochrona 50+ (150 ml).

Emulsja zawiera fotostabilne filtry organiczne i mineralne w postaci kompleksu UVBlock co zapewnia ochronę przed UVA i UVB. Pomimo wysokiego faktora, nie miałam problemu z opaleniem się ( tak jak niektórzy myślą), bo użycie filtru nie powoduje braku opalenizny. Filtr nakładałam dwukrotnie przed wyjściem na plażę ( lepiej nałożyć kilka razy niż raz za dużo ) i dwa razy w ciągu 5 godzinnego pobytu na plaży. Nie bieli, zapewne z powodu tego, że dwutlenek tytanu jest w postaci nanocząstek.
Jaki wynik ? Skóra zaczerwieniona minimalnie ale nie przypalona, mogłam bez problemów wziąć prysznic w ciepłej wodzie. Następnego dnia po zaczerwienieniu nie było śladu, pojawiła się jasnobrązowa opalenizna. Jedynym miejscem gdziem byłam zaczerwieniona były łopatki, ale tam filtr aplikowałam tylko raz przez niedopatrzenie. Gdybym nie posmarowała się żadnym filtrem myślę, że resztę wakacji miałabym z głowy a przez kilka najbliższych nocek nie spałabym z bólu. Poza tym dzięki masłu shea i innym składnikom nawilżającym skóra jest gładka, nawilżona i wygląda zdrowo, nie trzeba aplikować balsamu.
Cena : 28 zł.
Warto też zwrócić uwagę na sporą zawartość filtrów.

Skład :
Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylene Glycol, Octocrylene, C12-15 Alkyl Benzoate, Dimethicone, Potassium Cetyl Phosphate, Cetyl Alcohol, Titanium Dioxide(nano), Ethylhexyl Triazone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Hydrogenated dimer Dilinoleyi/Dimethylcarbonate  Copolymer, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (nano), Triethanolamie, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Stearic Acid, Tocopheryl  Acetate, Alumina, Shea Butter, Allantoin, Decyl Glucoside, BHA, Simethicone, Methylparaben, Phenohexyethanol, Diazolidinyl Urea, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben.

·         Pogrubione składniki to filtry UV – widać, że żałowali sobie - stąd takie dobre działanie emulsji.





     2)      SunOzon -  Balsam po opalaniu.

Nigdy wcześniej nie używałam kosmetyków z tej firmy, ale skusiłam się na ten balsam. I był to strzał w dziesiątke ! Idealny po opalaniu, szczególnie jeżeli się gdzieniegdzie przypiekliśmy. Zawiera chłodzący i orzeźwiający mentol, a jego lekka formuła z alantoiną, gliceryną i pantenolem nawilża wysuszoną skórę. Nie zawiera olejów mineralnych ani silikonów. Dobrze się wchłania i jest bardzo wydajny.  Nie sadziłam, że produkt za taką cenę może być taki dobry – polecam wszystkim , nawet jeżeli się jakoś specjalnie nie przypiekliśmy - przyjemne chłodzenie i nawilżenie skóry po dniu na plaży jest naprawdę fantastyczne :)

Cena : 4,99 zł / Rossmann.


sobota, 10 sierpnia 2013

Parę słów o włosach. Podrażnienia po depilacji - jak sobie z nimi radzić?



Mieszek włosowy składa się z macierzy, w której powstaje łodyga włosa ( w wyniku procesu rogowacenia) i jego korzeń. Opuszka włosa znajduje się w mieszku włosowym – w niej są komórki macierzyste włosa. Z kolei brodawka włosa, ściśle związana z macierzą zawiera naczynia krwionośne i nerwy.  Nad nią są melanocyty odpowiedzialne za kolor włosa. 



Włosy są w różnych stadiach rozwoju :

Anagen – okres wzrostu.
Trwa od 3 do 5 lat; następuje silne dzielenie się komórek nabłonka; macierz otaczająca brodawkę włosa jest wówczas dobrze rozwinięta, a jej komórki dzieląc się intensywnie przesuwane są do góry tworząc włos. 

Po pewnym  okresie czasu (długość zależy od rodzaju włosa i okolicy ciała) mieszki włosowe przechodzą z fazy anagenu do katagenu.

Ketagen.
Trwa kilka dni do dwóch tygodni. Opuszka zanika częściowo, przesuwa się ku górze, zrogowaciałe komórki oddzielają się od reszty tworząc kolbę. Z kolei pochewka naskórkowa włosa przekształca się we woreczek z tkwiącym wewnątrz włosem.

Telogen.
Trwa od 2 do 4 miesięcy. Pozostały mieszek włosowy jest w górnej części niezmieniony,
 natomiast jego dno znajduje się blisko przyczepu mięśnia przywłosowego.



Trójfazowość cyklu włosowego jest stała dla wszystkich mieszków włosowych i powtarza się wielokrotnie w ciągu życia. W zależności jednak od okolicy ciała czas trwania poszczególnych faz jest różny.
W obrębie owłosionej skóry głowy ok. 85% włosów znajduje się w fazie anagenu, a trwa on w tej okolicy ok. 2-4 lata. Natomiast na skórze ud i podudzi (mieszek włosowy) 20-40% to włosy anagenowe.



 Depilacja.

Cały czas usuwamy nadmierne owłosienie na nogach, pod pachami, w okolicach bikini – szczególnie latem.
Jest kilka sposobów depilacji :
- depilacja woskiem ( na ciepło lub zimno – najbardziej efektywna metoda depilacji, włosy zostają wyrwane razem z cebulkami ),
- depilacja chemiczna ( preparaty zawierające zazwyczaj kwas tioglikolowy, który w zasadowym środowisku ( pH=12) rozszczepia mostki disiarczkowe w keratynie i rozpuszcza ją,
- golenie maszynką ( nigdy nie na sucho - konieczna jest pianka do golenia).

Uciążliwe podrażnienia.

Wielu z nas się z nimi boryka. Podczas golenia skóra jest niestety dość brutalnie traktowana i z czasem mogą pojawić się problemy. Niektórzy w ogóle się nie skarżą na tę dolegliwość, inni z kolei mają ją zapisaną w genach i cierpią podczas każdej depilacji.

Pierwszy problem to infekcje mieszków włosowych. Wygląda to jak „czerwone kropki”, które mogą przekształcać się w krosty i obrzmiewać. Wiąże się to z naruszeniem bariery biologicznej skóry podczas depilacji oraz z „otwarciem” mieszków włosowych, z których wyrywaliśmy włoski, które stają się otwartym miejscem dla bakterii. Możemy temu zapobiec, stosując maść z antybiotykiem, najlepiej tego samego dnia po depilacji i późiej zapobiegawczo co jakiś czas. Ja używam maści Tribiotic ( tubka - 16 zł).




Jeżeli stan zapalny nasila się z jakiś powodów, moja pani doktor przepisuje mi Rozex ( zawierający metronidazol) i dolegliwości przechodzą ( cena - ok 30 zł).

Jeżeli dokucza mi swędzenie, stosuję dobry na wszystko żel Thermi ( ok. 12 zł) – mój ulubieniec.
Aby ustrzec się przed tą dolegliwością depilujmy się przynajmniej dwa dni przed korzystaniem z wody ( jakiejkolwiek – jeziora czy basenu) bo taka podrażniona skóra to wrota dla bakterii.

Wrastające włoski.

Kolejna uciążliwa przypadłość. Mnie osobiście bardzo męczy. Podczas pozbywania się włosków, w szczególności przy depilacji woskiem, mieszek włosowy może zostać naruszony i się przemieścić, co powoduje, że rosnący włosek nie zmierza w tym kierunku co zazwyczaj, tylko rośnie pod skórą.
Ze swojego doświadczenia mogę polecić delikatne, systematyczne peelingi okolic depilowanych aby ułatwić włoskom wydostanie się na powierzchnię oraz preparat dla mnie uniwersalny – Pilarix ( ok. 22 zł, często jest w promocji w Superpharm - wtedy kosztuje 9,99).



Mimo tego, że jest dość tępy w rozprowadzaniu – co mnie troszkę denerwuje,  jest fantastycznym preparatem, który maksymalnie zmiękcza naskórek i pozwala wydostać się włoskom na powierzchnię. Ja używam go jeszcze na suche miejsca takie jak pięty czy łokcie – spisuje się wspaniale.

To moje rady, sprawdzone na sobie, dotyczące depilacji. Odkąd się do nich stosuje depilacja nie będzie takim problemem, szczególnie u osób takich jak ja, które maja skłonność do podrażnień i wrastania włosków.

piątek, 2 sierpnia 2013

Wizyta u dermatologa.



O tym, że są różni lekarze wiemy bardzo dobrze. Jedni przychodzą do pracy za karę, inni swoją pracę lubią. Niektórzy nie potrafią bądź nie chce im się porządnie przebadać i przepytać pacjenta, wypisują receptę na czuja a potem taki delikwent przychodzi i przychodzi i wyleczyć się nie może. 

Oczywiście, niektórzy lekarze zdają się na swoje doświadczenia, niektórzy są też zmęczeni, bo dziennie przyjmują kilkudziesięciu pacjentów.
Dlatego myślę, że warto przed wizytą u dermatologa zwrócić uwagę na kluczowe sprawy, a nawet zapisać je sobie na kartce, aby jemu ułatwić diagnozę, skrócić czas wizyty, a sobie usprawnić proces wyleczenia. 



Wypunktowałam poniżej kilka istotnych spraw.

      1)      Na początku należy poszukać wykwitów podstawowych, aby odtworzyć proces choroby – ustalić, od czego to się właściwie zaczęło.
   
      2)      Lekarz powinien zwrócić uwagę na cała skórę pacjenta – jej barwa może sugerować takie choroby jak nowotwór czy marskość wątroby.
  
      3)      Należy zwrócić uwagę na nawilżenie skóry – jej suchość jest objawem wielu chorób dermatologicznych, nie tylko ‘rodzajem cery’.

      4)      Należałoby w przypadku chorób alergicznych rozebrać chorego. Czasem wykwity alergiczne znajdujące się na twarzy czy kończynach zależą od niewielkiego owrzodzenia np. na podudziu, przy nadwrażliwości na leki 
  
      5)      Należy zwrócić uwagę na wygląd włosów i paznokci ( np. zmiany paznokci w łuszczycy).

      6)      Należy sprawdzić, czy nie mamy powiększonych węzłów chłonnych – może istnieje zapalenie.
   
      7)      Objawy podmiotowe :

- świąd np. choroby alergiczne, choroby układowe,
- ból – półpasiec.

8) Bardzo ważny jest wywiad rodzinny – czy w rodzinie są jakieś choroby przewlekłe, alergiczne, skłonność do atopii, katar sienny.

9) Jeżeli pracujemy w warunkach gdzie mamy kontakt z materiałem zakaźnym, toksynami, nawozami itp. – musimy o tym powiedzieć lekarzowi.

Bibliografia :
Choroby skóry i choroby przenoszone drogą płciową, S. Jabłońska.